sobota, 19 września 2015

#9 Recenzja "Ekspozycja" Remigiusz Mróz

Tytuł oryginalny : Ekspozycja
Autor : Remigiusz Mróz
Liczba stron : 474
Wydawnictwo : Filia
Cykl : Trylogia z komisarzem Forstem (tom 1)


 Ekspozycja jest tytułem, którego lektury nie mogłam się doczekać. Pan Mróz kupił mnie swoją Kasacją i od tej pory niecierpliwie wyglądałam kolejnego tytułu spod jego pióra. No i mam mieszane uczucia. Pierwszy tom nowej Trylogii z komisarzem Forstem nie do końca spełnił moje oczekiwania. Mam wrażenie, że autor trochę ze swoją fabułą się zapędził.
I choć sprawdza się to w aspekcie przykucia uwagi, bo od książki naprawdę trudno się oderwać, trochę również mnie przytłaczało podczas czytania. Ale zacznijmy od początku.

 Na Giewoncie zostaje znaleziony trup. Dokładniej jest to nagi mężczyzna, który został powieszony na ramionach krzyża. Sprawę prowadzi komisarz Forst. Wydaje się, że zabójca nie zostawił żadnych śladów na miejscu zbrodni ani na ciele ofiary. Jednym tropem w sprawie staje się antyczna moneta, która została umieszczona w gardle denata. Nim jednak komisarz rozpocznie konkretne śledztwo zostaje on od sprawy odsunięty. Miejsce bohatera zajmuje niezbyt bystry stróż prawa, na domiar złego on sam zostaje zawieszony. Dlaczego ktoś chce go odsunąć od śledztwa? Kim jest morderca? Wiktor postanawia dowiedzieć się tego na własną rękę, a pomagać mu w tym będzie Olga Szrebska, ambitna dziennikarka telewizyjna. Dla bohaterów rozpoczyna się niebezpieczna droga ku prawdzie.

 Jednym z największych plusów książek Mroza są żywi, charakterystyczni bohaterowie. Tak też jest i w Ekspozycji.  Zarówno komisarz jak i dziennikarka mają silne charaktery, są dowcipni, ironiczni i mają cięty język. Aby rozwiązać sprawę gotowi są zaryzykować własną karierą a nawet życiem.  Trudno jest czytelnikowi nie odczuwać do nich sympatii. Ciężko jest nie lubić bystrych, gotowych do poświęceń, silnych ( wręcz niezniszczalnych! ) postaci, które nigdy się nie poddają. Relacja między nimi jest zagadką nawet dla nich samych. Nie wiedzą kim dla siebie są, nie wiedzą kim jest tak na prawdę druga osoba. Ukrywają się pod grubą warstwą humoru i cynizmu.

 Fabuła. Z fabułą miałam właśnie największy problem. Pędzi ona na złamanie karku, aż trudno w czasie lektury chociażby znaleźć czas na złapanie oddechu. Jest to oczywiście cecha bardzo pozytywna szczególnie w gatunku, z którym obcujemy. Książkę dzięki temu połyka się w tempie ekspresowym. Historia zaprezentowana przez pana Remigiusza jest dobrze zbudowana i interesująca. Mamy ładnie wkomponowane wątki historyczne, kulturowe i religijne. Wszystko w jakiś logiczny sposób się łączy i uzupełnia. Mróz tak umiejętnie bawi się z czytelnikiem, myli tropy, że nie może być żadnej mowy o jakiejkolwiek przewidywalności fabuły. Razem z bohaterami skaczemy po świecie i staramy się nadążać za co chwilę pojawiającymi się, nowymi poszlakami.
 Moim jednak zdaniem tempo akcji kompletnie nie poszło w parze z realizmem. Jak na mój gust autora poniosła za bardzo wyobraźnia. Zdecydowanie za dużo pomysłów upchniętych, na nie aż tak znów dużej liczbie stron. Pojawiające się wątki, zamiast być rozbudowane i pełne, urywają się i stanowią jedynie "podkładkę" pod zbrodnię. A szkoda, bo szczególnie trop historyczny mnie zainteresował i mógłby być dłuższą, ciekawszą historią. A tak dostałam powieść pełną akcji, nie zmuszającą do cięższych przemyśleń (w gruncie rzeczy żadnych przemyśleń) z trudnym, ważnym wątkiem historycznym, który moim zdaniem skoro już poruszony nie powinien być potraktowany tak po macoszemu. 

 Brak umiaru pisarza, rekompensowało mi znakomite poczucie humoru i liczne nawiązania kulturowe występujące w Ekspozycji. Nie raz trudno było nie uśmiechnąć się pod nosem z kwestii komisarza Forsta i jego nietuzinkowych pomysłów jak wyplątać się z kolejnego bałaganu. Przykładem może być babcia, Radio Maryja i prawda o Smoleńsku. Nikt inny za wyjątkiem Wiktora na pewno by na to nie wpadł.

 Każdy kto czytał tę pozycję na pytanie, co w książce było najlepsze stwierdzi, że zakończenie. I ja się z tym całkowicie zgodzę. To co pan Mróz nam zafundował było trudne do przewidzenia. Bez jakichkolwiek oporów czy wyrzutów sumienia znokautował czytelnika. Brawo dla niego! Nie mógł już bardziej zachęcić mnie do przeczytania kolejnego tomu, przecież teraz już muszę poznać dalszy ciąg tej historii. 

 Podsumowując, Trylogia z komisarzem Forstem zaczyna się w sposób porządny. Remigiusz Mróz w charakterystycznym dla siebie stylu zbudował silne i dobre podwaliny dla następnych części. Mam nadzieję, że w nich uda mu się uniknąć "ładowania" zbyt dużej liczby wątków.  Równowaga pomiędzy tempem akcji a treścią to jedyne czego mi zabrakło. Wiem, że jest on pisarzem "płodnym" ale nie zawsze więcej znaczy lepiej. Czasami mniej a dokładniej jest lepszą receptą na pyszną, czytelniczą ucztę. 

Moja ocena : 4/6



8 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie przeczytam Ekspozycję, chociaż najpierw chciałabym Kasację tego autora.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! I myślę, że w takim razie drugi tom spodoba się bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem skłonna zaryzykować z autorem

    OdpowiedzUsuń
  4. Humor, cynizm i nieprzewidywalność mnie przekonały ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałem Mroza ale zbiera przychylne opinie, a polski kryminał ostatnio w cenie, więc to chyba tylko kwestia czasu. Jestem ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze styczności z autorem, czego żałuję i obiecuję nadrobić, ale widzę, że pomiędzy wierszami jest także dużo poczucia humoru. Po przeczytaniu Twojej opinii widzę, że warto jednak zacząć od trylogii z "Kasacją". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że Mróz nam się jeszcze wyrobi. Póki co myślę, że twoja opinia jest bardzo trafna. Miałam podobne odczucia, co do tempa akcji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią sięgnę po twórczość Mroza i przygodę z tym autorem zacznę chyba właśnie od książek z Forstem. Spotkałam się w prawdzie z jedną negatywną opinią o Ekspozycji, ale i tak mnie ona zachęciła do sięgnięcia po książkę. Mnogość tych wątków trochę mnie martwi, w sensie, że te ciekawsze, jak rozumiem zostają porzucone, ale chyba "w praniu" stwierdzę co sądzę o Ekspozycji.

    OdpowiedzUsuń