wtorek, 8 września 2015

#7 Recenzja "Pół króla" Joe Abercrombie

 Patrząc na ostatnio przeczytane książki zauważyłam, że od zbyt długiego czasu nie delektowałam się lekturą jednego z moich "naj" gatunków - fantastyką. Szukając czegoś zdecydowałam się nadrobić za poleceniem cykl Morza Drzazg. Tak w moich rękach znalazł się "Pół król" Joe 'go Abercrombie. Jest to pierwszy tom z dwóch do tej pory wydanych. Cykl ten jest w porównaniu z trylogią "Pierwsze prawo" tegoż autora skierowany do młodszych czytelników. Ja niestety młodzieżą już nie jestem i przyzwyczajona do brutalniejszej i ostrzejszej fantastyki wynikiem czego w Pół królu czegoś mi brakowało. Nie żałuje jednak czasu spędzonego na lekturze gdyż powieść zawiera wiele uniwersalnych treści, które trafią do odbiorcy w każdym wieku. 

  Yarvi jest piętnastoletnim chłopcem, który nagle dowiaduje się, że ma zostać królem. Jego ojciec i starszy brat zostali zdradziecko zamordowani on zaś pozostał jedynym następcą tronu. Roli takiej nigdy nie pragnął i kompletnie nie jest do niej przygotowany. W swoich planach zostać miał Ministrem i wyrzec się roszczeń i praw pochodzących z jego książęcej pozycji. Decyzja taka była wynikiem nie tylko jego charakteru ale również wyobcowania i poniżenia jakie odczuwał z powodu swojego kalectwa - zniekształconej ręki. Odtrącony przez rodzinę, wyśmiewany przez poddanych pragnął usunąć się w cień. Przewrotny los zarządził inaczej. 

 Nie każdemu taki stan rzeczy jednak odpowiada. W wyniku intrygi, podczas wyprawy mającej być zemstą za morderstwo rodziny Yorvi zostaję zaatakowany i uznany za zmarłego.     

 W tym miejscu zaczyna się ciężka, pełna wyboi droga młodego księcia ku dorosłości i ku zemście. Pierwszy raz w swoim życiu przyjdzie podejmować mu trudne decyzje korzystając z nabytej przez lata nauki wiedzy. Los nie będzie Yarviego oszczędzał, nagrodzi go jednak małą grupką pierwszych i prawdziwych przyjaciół. Pozna ich na statku gdzie jako niewolnik zacznie planować swój powrót na Czarny Tron. 

 Pół króla w dużej mierze jest powieścią o wyborach i skutkach jakie za sobą niosą. Abercrombie w gorzki sposób przedstawił czytelnikowi realia świata. Człowiek aby przeżyć musi ewoluować, pozbyć się oporów i robić dosłownie wszystko by zwyciężyć. Każdy z nas chciałby być dobrym człowiekiem. Niestety nie zawsze możemy wybrać dobro, czasami jedynym wyborem jaki nam pozostaje to zdecydowanie się na mniejsze zło. Czytając kolejne kartki było mi wręcz żal głównego bohatera, który z niewinnego chłopca stawał się mężczyzną z ciężkim bagażem swoich decyzji. Taka jednak jest kolej rzeczy. Dojrzewając poświęcamy jakąś część siebie, dążąc do celu niestety poświęcamy też innych. 

 W książce podobało mi się przedstawienie bohaterów przez pana Abercrombie. Są wielowymiarowi, płynni i charakterystyczni. Nie ma prostego podziału na tych dobrych i złych. Mamy ludzi trawionych różnymi uczuciami i pragnieniami, którzy robią po prostu to co muszą by dotrzeć do wyznaczonego sobie celu. Jest to prawdziwe i szczere. Na swój własny sposób nawet czarne charaktery wśród postaci potrafią żałować i mieć wyrzuty sumienia. 

 Punktem, który bardzo mi się podobał w powieści jest duża i znacząca pozycja kobiet w świecie przedstawionym. To właśnie one są większością w Ministerstwie, one trzymają piecze nad skarbcem męża, ona są najlepszymi handlarkami. Matka głównego bohatera - królowa Laithlin jest kobietą silną, dumną i podziwianą nad całym Morzem Drzazg.

 Za duży minus książki uważam jej schematyczność. Historii o takiej linii fabularnej powstało tysiące i chociaż autorowi udaje się to uratować ciekawą akcją to wydarzenia są niestety bardzo przewidywalne. Przykładem może być odgadnięcie od razu przeze mnie tożsamości jednej z postaci, która miała być finalnym zaskoczeniem. 

 Mam również nadzieję, że w kolejnych częściach Joe Abercrombie bardziej opiszę i rozbuduje świat o którym za mało zostało powiedziane. Ciekawa jestem innych królestw, władców, religii i tradycji. Łatwiej mi wtedy będzie w świecie tym bardziej się zanurzyć i w niego wczuć. 

 Pół króla czytało mi się bardzo przyjemnie. Brak trudnych terminów czy nazw sprawiło, że książkę pochłania się niezmiernie szybko. Czuć jednak, że jest to fantastyka skierowana do młodszego czytelnika. Co wcale nie musi jednak przeszkadzać, nie każdy przecież lubi brutalność i wulgarny humor. Autor w przemyślany i spójny sposób przedstawił etap wędrówki i wewnętrznego dojrzewania. Ja już zabieram się za drugi tom, bo myślę, że warto poznać dalszy ciąg tej historii. 

Moja ocena : 3,5/5


Tytuł oryginalny : Half a King
Autor : Joe Abercrombie
Tłumaczenie : Agnieszka Jacewicz
Liczba stron : 400
Wydawnictwo : Rebis
Cykl : Morze Drzazg (tom 1)

6 komentarzy:

  1. Raczej nie jest to powieść dla mnie ze względu na gatunek. Trudno mi zabrać się do tego rodzaju historii, więc jeśli już sięgam to po te najbardziej chwalone. Myślę więc, że "Pół króla" mogę sobie odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gatunek jak najbardziej wpisuje się w mój gust, ale nie wiem czy odnalazłabym się w fabule.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie dałam rady przebrnąć przez tę książkę, utknęłam gdzieś w 3/4 i już tam zostałam. Nie podobał mi się styl autora, a główny bohater strasznie mnie irytował swoim zachowaniem. Może jeszcze kiedyś do niej wrócę, ale jak na razie sobie odpuszczam.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że wypadła tak nieciekawie, bo rokowała na naprawdę dobrą lekturę.
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak widać Pół króla zachwyca tylko w połowie, fantastyka ostatnio mnie omija, więc i tym razem się nie skuszę. Szkoda, że się nieco zawiodłaś, to nic przyjemnego, zwłaszcza gdy czyta się ulubiony gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh, jak ja nie lubię schematyczności w książkach... Chociaż i tak zapewne nie sięgnęłam po ten tytuł, bo to jednak nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń