czwartek, 3 września 2015

#5 Recenzja "Pod Mocnym Aniołem" Jerzy Pilch

 Czy można o czymś tak tragicznym jak alkoholizm pisać pięknie i poetycko? Pilch w swojej powieści niezaprzeczalnie udowadnia, że tak. Udowadnia, że nawet o rzeczach najbardziej przyziemnych i odtrącających gdy ma się ku temu zdolności można opowiadać w sposób podniosły i robiąc to zachwyca. Pilch urzeka mnie od pierwszej strony i do ostatniej strony nie zawodzi. "Pod Mocnym Aniołem" jest dziełem angażującym czytelnika w równym stopniu jak alkohol jest angażującym trunkiem dla pijaka. Otrzymana nagroda Nike jak dla mnie w pełni zasłużona. 

 Juruś, główny bohater powieści jest zdolnym pisarzem, intelektualistą i co jest częstym uzupełnieniem tych dwóch rzeczy : pijakiem. Jak na pijaczynę przystało jest on częstym, a raczej stałym gościem oddziału deliryków. Oddział ten jest głównym miejscem akcji. Tutaj poznajemy innych bohaterów, tutaj poznajemy historie jakie wiążą się z nałogiem. 

 Powieść Pilcha czytelnik odbierać może jako swoistą spowiedź alkoholika. Jego próbę znalezienia początku i powodu potrzeby picia. Niestety trudno znaleźć prostą odpowiedź. Picie po prostu jest odpowiedzią na wszystko. Na podstawie historii deliryków z oddziału widzimy jakim upadkiem jest nałóg i jak głęboka dla osób uzależnionych jest potrzeba wyzwolenia z kajdanów picia i zmartwychwstania. Odrzucenia religii picia i obiektu kultu jakim jest butelka wódki. 


"Piję bo piję, piję bo lubię, piję bo się boję, piję bo jestem obciążony genetycznie, piję bo mam słaby charakter."

 Przemyślenia narratora  przepełnione są smutkiem i poczuciem beznadziei. Czytelnik razem z nim ogląda jego trwanie i ocenia jego kroki. Zdajemy sobie sprawę z jego przegranego życia i bezradności wobec butelki. Juruś jest całkowicie oderwany od rzeczywistości, istnieje gdzieś pomiędzy jawą a snem. Nie zdaje sobie sprawy co dzieje się naprawdę, a co jest jedynie wytworem jego literackiej wyobraźni. My zaś próbujemy zrozumieć jego motywacje i pragnienia. Kibicujemy mu w jego wychodzeniu na prostą. Lubimy go. Nasz bohater jest zdecydowanie mądrym i doświadczonym pijakiem. Otaczający go świat traktuje jak tło dobrej lektury. Przebywających z nim na oddziale alkoholików - towarzyszy broni zaś jako bohaterów swojej książki, nadaje im przezwiska, żywi się ich historiami pijaństwa i poniżenia. Sam wydaje się sobie kimś lepszym od swoich współbraci w nałogu. W sposób niezwykle ironiczny i cyniczny podchodzi do choroby, która go trawi.  Pod płaszczem pijackiej retoryki, kwiecistego języka i ogromu środków stylistycznych ukrywa chęć wyzdrowienia. Chęć bycia.  


"Jestem bo nie wybieram śmierci, wybieram życie."

 Pilch jak to w życiu bywa, jedyną nadzieję dla naszego pisarzyny widzi w miłości, w jej poszukiwaniu. I Juruś szuka tego leku pośród wielu kobiet, które są dla niego jedynie prywatną izbą wytrzeźwień, szuka tej jednej, wyjątkowej, prawdziwej miłości, która przynieść może uwolnienie. 

 Autor "Pod Mocnym Aniołem" używając metafor, porównań i poetyckiego języka niczym pędzlem maluje czytelnikowi portret człowieka nieszczęśliwego i zagubionego we własnym "ja".  Czytając nie można nie doszukiwać się w naszym uzależnionym pisarzu podobieństwa do samego autora i jego życia. Są to jednak jedynie domysły. 


    "Z samy sobą nie mam nic wspólnego."

 Zastanawiałam się do czego by się na koniec przyczepić ale nic co by było ważne nie przyszło mi do głowy. Jedyne co może być nużące dla czytelnika to przytaczane zbyt długie opowieści niektórych deliryków, które nie wnoszą zbyt dużo do fabuły a jedynie zmuszają do zastanowienia.

   "Pod Mocnym Aniołem" jest książką, która całkowicie mnie urzekła swoją prostotą i wrażliwością. Polecam ją każdemu kto pragnie zgłębić się w studium człowieka uzależnionego, kto szuka nadziei i wierzy w uleczenie. Bo choć tragizm nałogu jest przytłaczający to zawsze jest coś więcej. Coś więcej nawet w przegranym alkoholiku i pan Pilch pięknie to ukazuje. Dla każdego z nas istniej coś na tym chorym świecie za co i o co warto walczyć. Nawet jeśli pojedynek ten wydaje nam się nierówny, Dawid wygrał przecież z Goliatem.

Moja ocena : 5,5/6



Tytuł oryginału : Pod Mocnym Aniołem
Autor : Jerzy Pilch
Liczba stron : 192
Wydawnictwo : Świat Książki 

2 komentarze:

  1. Oglądałam jedynie film i chociaż nakręcił go mój ulubiony polski reżyser, zupełnie nie przekonała mnie ta historia. Nasuwa się więc pytanie - czy Smarzowski nie poradził sobie z Pilchem, czy sama baza literacka była nijaka? Cóż, muszę przeczytać, żeby się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, że mogłaś ubrać w słowa opinię o tej książce - dla mnie był to tekst tak inny i niezwykły, że nie byłam w stanie napisać kompletnie nic. Narracja jest niecodzienna, poetycka, ale też po prostu "pijana", nie do końca uchwytna dla czytelnika, takie miałam wrażenie.

    OdpowiedzUsuń